SN opublikował 30 czerwca komunikat w sprawie II CSKP 1062/23. Sprawa dotyczyła kredytu CHF: pozew doręczono bankowi w 2016 r., więc trzyletni termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału upłynął 31 grudnia 2019 r. Bank zgłosił potrącenie dopiero w 2021 r. – po terminie, więc bezskutecznie (art. 498 § 1 w zw. z art. 502 k.c.).
SN potwierdził, że roszczenie faktycznie się przedawniło – nie zmienił reguły liczenia terminu. Sięgnął jednak po art. 117¹ k.c. (względy słuszności), uznając, że sąd może nie uwzględnić upływu przedawnienia, jeśli przyczyny bezczynności uprawnionego miały charakter obiektywny (art. 117¹ § 2 pkt 3 k.c.).
Kluczowe w sprawie jest to, że do maja 2021 r. (uchwała 7 sędziów III CZP 6/21) dominował pogląd, że roszczenie banku staje się wymagalne dopiero z chwilą „trwałej bezskuteczności” umowy, a nie z chwilą zakwestionowania jej przez konsumenta. Bank działał więc w usprawiedliwionym przekonaniu ukształtowanym ówczesną linią orzeczniczą.
SN wprost wskazał, iż:
„W 2021 r. uzasadnione było bowiem zakładanie, że bieg terminu przedawnienia nie rozpoczął jeszcze swego biegu. Dopiero z perspektywy dzisiejszego dorobku orzecznictwa, w tym orzecznictwa TSUE (...), zachodzą podstawy do uznania, że roszczenie pozwanego uległo przedawnieniu już w 2019 r. Okoliczność, że od 2016 r. (...) aż do daty złożenia oświadczenia o potrąceniu bank miał rzeczywiste, poważne podstawy do przyjmowania innej oceny, nie powinna jednak pozostawać bez wpływu na ocenę prawną sprawy.”
SN uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
To nie jest jednak uniwersalny bezpiecznik dla banków. Banki już czytają ten wyrok jako podstawę do stosowania art. 117¹ zawsze, gdy spóźnią się z potrąceniem. Uzasadnienie na to nie pozwala – SN konstruuje wyjątek dla „starych stanów prawnych”: pozew z 2016 r., czasy realnego chaosu orzeczniczego co do momentu wymagalności roszczenia banku. Granicę wyznacza uchwała III CZP 6/21 (maj 2021 r.) – po niej, a tym bardziej po ugruntowaniu linii pod wpływem TSUE, trudno mówić o „obiektywnych, poważnych podstawach” do zwlekania. W sprawach z potrąceniem zgłoszonym później warto konsekwentnie kwestionować analogię do tego wyroku.
